Zakaz sprzedaży aut spalinowych należy do najgłośniejszych elementów transformacji klimatycznej i przemysłowej. W debacie publicznej jest przedstawiany jako narzędzie ograniczania emisji, modernizacji transportu i przyspieszenia zmian technologicznych. Jednocześnie budzi duże emocje, ponieważ dotyka codziennych wyborów konsumentów, strategii producentów samochodów, rynku pracy i infrastruktury energetycznej. W praktyce nie chodzi jedynie o samo wycofanie określonego rodzaju napędu, ale o przebudowę całego modelu mobilności.
Zwolennicy tego kierunku wskazują, że sektor transportu pozostaje jednym z głównych źródeł emisji, a bez wyraźnego sygnału regulacyjnego przemiana będzie zbyt wolna. Ich zdaniem zakaz ma zmobilizować rynek do inwestycji w pojazdy elektryczne, sieci ładowania oraz nowe łańcuchy dostaw. Krytycy odpowiadają, że zbyt szybkie odejście od silników spalinowych może zwiększyć koszty dla gospodarstw domowych, pogłębić zależność od importowanych komponentów i osłabić konkurencyjność części europejskiej motoryzacji. Spór nie dotyczy więc wyłącznie środowiska, ale także tempa zmian i ich społecznej akceptacji.
W centrum tej dyskusji znajduje się pytanie o sprawiedliwość transformacji. Jeśli nowe regulacje nie będą wspierane przez inwestycje w energię, infrastrukturę i dostępność cenową pojazdów, mogą zostać odebrane jako kosztowny obowiązek narzucany odgórnie. Jeżeli jednak zostaną powiązane z przemysłową strategią rozwoju, mogą pobudzić innowacje i stworzyć nowe przewagi technologiczne. Temat AUTOSP będzie więc wracał jako test zdolności państw i firm do połączenia celów klimatycznych z realiami rynku.